Rajdowe Rekordy

Obrazek użytkownika Maciej

Temat założony na prośbę. Dotyczy najrozmaitszych rekordów bitych na rajdach np.: dystans jednodniowy, przebiegi miesięczne roczne, ilość odbytych rajdów, ilość awarii w roku, najdłuższy rajd, różne... Oto moje rekordy:

* Dystans jednodniowy 115km (Rajd Leśny 2008. Jeszcze będzie wiele okazji aby go pobić.
* Ilość przejechanych rajdów: 97 od jesieni 2002r. (wliczając "Zakręcone niedziele" i "Soboty na rowerze" nie licząc wycieczek 15-80km z własnej woli których było Oj bardzo, bardzo dużo) Mogę wypisać te rajdy tylko czy mi na to miejsca starczy. Mam spisane w takim pamiętniku rajdowym (Data, Nazwa Rajdu, dystans, trasa...) Mogę np. w załączniku kiedyś zamieścić:)
* Najdłuższy rajd: Euro Eco Meeting Złotów 2006 i 2008 4 dniowe.
* Najwięcej awarii: 2008r. (wygięta rurka podsiodłowa w góralu na "Kwiecie paproci", awaria zaworu w Trekingu na rajdzie "Spotkanie na Miedzy", zużycie łożysk suportu w lipcu w Trekingu "Po Euro Eco Meetingu", przedziurawiona dętka na Rajdzie Leśnym w Trekingu. Nikomu nie życzę takich przygód, a owy Treking to: Arkus "Delta" 2005)

O przebiegu rocznym na razie nie piszę nie liczyłem w ubiegłych latach gdyż nie zawsze miałem licznik. Być może w tym roku będzie rekord, gdyż od startu w lutym mam już ponad 700km przejechane. To nic w porównaniu z Czarnkowiakami czy starszymi kolegami, których stać na większe rajdy. Jestem zadowolony ze swoich rekordów. Do PITERA: Nie piszmy kto może mieć większe powody do zadowolenia i kto może się chwalić. , bo nie o to chodzi w temacie.

Obrazek użytkownika marcinb

Rekordowy przebieg na rowerze w tym roku to jak na razie 125 km

Obrazek użytkownika marcinb

Rekordowy przebieg na rowerze w tym roku to jak na razie 125 km

Obrazek użytkownika Maciej

U mnie wynosi już 135km

Obrazek użytkownika Adam Miasteczko

To teraz czas na mnie;p

Rekordowa trasa-246,8km-2012 rok
Rekordowa trasa w sezonie 2014-118km

Rekordowa prędkośćna szosie:67km/h, w tym roku 61km/h
Rekordowa prędkość w terenie: 52km/h, w tym roku;)

Co do awarii-zerwana oś, 5laczków, z czego 2 w czasie jednego rajdu w tym samym miejscu(Zelgniewo), linka od przerzutek, 2opony;)

Najdłuższy rajd: 3dni w Czarnkowie u Pawła;)

Obrazek użytkownika Maciej

U mnie już 163km ;) moc znamionowa też podobna :D :D (ponury żart) w tym roku żadnej gumy nie było, ale o dziwo szprychy wymiękały... W czwartek byłem w Samborsku, pamiętasz Adam ten rajd nie? :D i gdyby nie to ze siedziałem tam 4 godziny to śmiało zrobiłbym 200 kilometrów. Po spisaniu wszystkich rajdów do jednego zeszytu, naliczyłem ich trzysta :) (wliczając też własne wycieczki z dystansem min. 15km w jeden dzień)

W 2014 już sześć jednodniowych "setek" zaliczyłem.

a najdłuższymi rajdami były rajdy oczywiście u Pawła, Euro Eco Meeting w Złotowie z trzy razy (rajdy 3-4 dniowe)... dużo było z noclegiem.

Obrazek użytkownika Maciej

U mnie największym problemem na długiej trasie są bolące dłonie od kierownicy... na dobre wyszła mi zmiana z prostej z rogami na tzw. turystyczną (giętą). Mówiono mi że przy wyprostowanej pozycji szybko nie pojadę i oczywiście... moje tempo jazdy zależne jest od wiatru.

Lemondki nie montuje bo już wiele razy się wywaliłem na rowerze... a trzeba umieć jeździć z czymś takim, a po drugie: po co mi to? ;)

Brooks mi się rozwalił... i skończyła się wygoda dla siedzenia... Zamontowałem zwykłe. boli jak cholera po długiej jeździe.

Nie mam endomondo, także dokumentuję trasę robiąc zdjęcia a poza tym, po co mi to? ;) jak i tak lubię robić zdjęcia. Wolę raczej zwiedzać niż nawijać kilometry.

...a po piąte: na większe trasy przyjdzie jeszcze czas ;)

Obrazek użytkownika szydziu

Znaczy musisz sobie kupić "poziomkę" ;)

Obrazek użytkownika Maciej

Poziomki są za..ste :) ale gorzej z "uchowaniem"... :/

Obrazek użytkownika Adam Miasteczko

Pewnie że pamiętam Samborsko;)
Gięta kierownica jest lepsza, można oprzeć sie jak na Lemondce;) muszę sobie w końcu ją kupić, dużo wygodniej się jedzie;)
A co do Endomondo-też nie mam;p Mam swój licznik i spisuję kilometry;)
Co do poziomek-jechałem kawałek poziomką Toudiego, pierwsze metry jechałem jak nawalony faet po imprezie jadący na ósemkach, ale jak sie rozpędziłem to było wygodnie;)

Obrazek użytkownika Maciej

Mi szydziu dał pojeździć poziomką, naprawdę fajnie, gorzej jak chciałem nawrócić :P

Obrazek użytkownika Maciej

ja dzięki giętej kierownicy mogłem schudnąć wreszcie... ;) Poza tym regulując pochylenie chwytu i siodło na sankach, a także jego wysokość, mogę wyregulować tzw. "fazy rozrządu" :D Rozrząd w tym znaczeniu to rozdział siły nacisku po korbach rowerowych. To tylko takie moje fanaberie hihi :))))

Dodaj komentarz